Turnus integracyjny

Minął kolejny turnus integracyjny dla dzieci objętych Wczesnym Wspomaganiem Rozwoju i ich rodzin. Żyjemy jeszcze emocjami z tego weekendu. Były maluchy, które pierwszy raz uczestniczyły w takim spotkaniu - wciąż ze zdziwieniem i radością patrzymy (choć jest to oczywiste) jak bacznie obserwują innych, starają się naśladować, powtarzać, a czasem szukają swoich własnych dróg i sposobów na wykonanie proponowanych ćwiczeń i zabaw. Dla młodszych dzieci, które kolejny raz brały udział w turnusie, uczestnictwo było odkryciem dla nich samych i ich rodziców – lepiej i pełniej wchodziły w ćwiczenia, śpiew i zabawę, bardziej samodzielnie pokonywały tor przeszkód. Starsze dzieci pamiętające poprzednie turnusy – to już zupełnie inny poziom: pewni siebie, dobrze zorientowani, sprawni i chętnie podejmujący nowe wyzwania (zadania).
Podział na grupy wg wieku okazał się strzałem w dziesiątkę! W chwili obecnej dzieci jest ponad 70, a dołączający rodzice i inni członkowie rodziny, powiększają tę grupę. I choć  integracja ma na celu poznanie i nawiązanie kontaktów ze wszystkimi uczestnikami, to dzięki podziałowi na określone grupy wiekowe zajęcia przebiegały sprawniej, można było je bardziej efektywniej przeprowadzić i w nich uczestniczyć. Uniknęliśmy hałasu (co ważne jest podczas prowadzenia ćwiczeń słuchowych), zamieszania i nadmiernego bodźcowania.
Wzorem minionych lat zorganizowaliśmy również zajęcia z wykorzystaniem metody Weroniki Sherborne poprzedzone częścią teoretyczną. Oh, słodkie baraszkowanie!   Rodzice mogli w sobie odkryć dziecięce pokłady energii, a dzieci miały w tym czasie rodziców tylko dla siebie i to proponujących zabawy, które dzieci zawsze lubią – baraszkowanie, wspinanie, przewroty, turlanie, bujanie w kocu, i wiele innych. Nie żałujmy swoim pociechom pieszczot i dotyku, są one potrzebne do rozwoju ich psychiki, jak powietrze do życia!
Wydaje się, że wszyscy jesteśmy zadowoleni z przebiegu turnusu. Dla nas rehabilitantów najlepszy dowodem na to są słowa rodziców: „Tego mi brakowało!” albo „Czy można częściej?”, „Może tak przynajmniej raz w miesiącu?”.
Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w organizację, szczególnie wolontariuszkom (Monice, Zuzi i Kasi), które towarzyszyły nam przez te dwa dni.
Mamy nadzieję, że doświadczenia zdobyte w czasie turnusu zakorzenią się w pamięci dzieci i ich rodziców tak, że będą zachętą do uczestnictwa w kolejnym spotkaniu.

Rehabilitantki WWR