Kącik logopedyczny
Drodzy rodzice!

Sprawne narządy mowy spełniają ogromną rolę w procesie nabywania  kompetencji językowych Waszych dzieci. Zamiast żmudnych ćwiczeń przed lustrem zachęcam do wspólnej zabawy całą rodzinę!

A więc... do dzieła!

W pewien zimowy dzień  dzieci obudziły się wcześnie rano (przeciągamy się i ziewamy). Było bardzo cicho (kładziemy palec na usta i  wymawiamy „ ciii"). Podeszły do okna i zobaczyły, że jest zupełnie biało. Szybko ubrały się i wyszły na dwór (otwieramy usta i wysuwamy język  z jamy ustnej). Spojrzały w górę (kierujemy język do nosa), w prawo i w lewo (język kieruje się w kąciki ust), a potem jeszcze raz  dookoła (czubek języka oblizuje wargi). Padał śnieg!!! (czubek języka dotyka podniebienia górnego i opada na dół). Hurra! Dzieci roześmiały się (rozciągamy usta do uśmiechu). Postanowiły ulepić bałwana. Najpierw zrobiły dużą kulę (nadymamy mocno policzki), potem średnią i na końcu małą (powolutku wypuszczamy powietrze z policzków).
Z kamyków zrobiły oczy i usta (rozciągamy wargi do uśmiechu). Zadowolone i  trochę zmarznięte dzieci wróciły do domu (chuchamy na dłonie). Postanowiły się rozgrzać pyszną, gorącą czekoladą (naśladujemy mlaskanie, oblizujemy wargi).


Serdecznie zapraszam do wspólnej pracy całą rodzinę i życzę wszystkim miłej zabawy!!!

ĆWICZENIA NARZĄDÓW MOWY:

Najlepiej wykonywać je przed lustrem, tak, aby nasza  twarz  i twarz dziecka była na tej samej wysokości.

Wiosenne porządki:

- myjemy okna - przesuwamy językiem po zewnętrznej stronie dolnych i górnych zębów,

-pierzemy firanki- parskamy wargami,

-zamiatamy schody- oblizujemy wargi.

Kolejna propozycja to ćwiczenia dźwiękonaśladowcze połączone z zabawami ruchowymi. Jeśli ktoś dysponuje nagraniami odgłosów zwierząt może być  tu jeszcze wykorzystany bardzo ważny aspekt ćwiczeń słuchowych.
 
Oczyma wyobraźni przenosimy się na  wiosenną łąkę.
Maszerujemy w kole.  Z  daleka dostrzegamy bociana- stajemy na jednej nodze i mówimy kle-kle. Rozglądamy się w poszukiwaniu żab- skręty głowy w prawo i lewo.  Nagle spod naszych nóg wyskakuje mała żabka- skaczemy w przysiadzie podpartym. Przestraszona żabka zakumkała kum-kum  i wskoczyła do jeziora- naśladujemy rękami płynącą żabę. Trochę zły bocian zaklekotał kle-kle i odszedł- chodzimy  z wysoko uniesionymi nogami. Zrobiło się cicho- ciii-paluszki na wargach. Nagle przyleciały pszczółki- biegamy i mówimy- bzzzz. Dalej maszerujemy i zrywamy dmuchawce - dmuchamy: wdech nosem i wydech ustami.
                                                                                                        
Niedługo wakacje, więc będzie więcej wolnego czasu na wspólną zabawę. Zapraszam wszystkich Was do wyjazdu nad morze!

      Nadeszły upragnione wakacje. Cała rodzinna przygotowuje się do wyjazdu nad morze i pakuje walizki (wysuwanie i chowanie szerokiego języka do jamy ustnej). Rodzice i dzieci spieszą się na dworzec kolejowy, bo jadą pociągiem (naśladujemy odgłosy pociągu puff, puff lub czu czu). Podróż jest długa i męcząca wiec wszyscy zasypiają (udajemy odgłos chrapania).

Zaraz po przyjeździe , poszli na plażę popatrzeć na morze (kładziemy szeroki język na dolnej wardze przy otwartych ustach). Morze było spokojne, a fale cicho rozbijały się o brzeg (możemy odtworzyć nagranie szumu morza). Słońce już zachodziło (kręcimy czubkiem języka za dolnymi zębami).

Rano wstali wypoczęci i szybko pobiegli na plażę. Rozejrzeli się w poszukiwaniu miejsca (oblizywanie czubkiem języka dolnej  i górnej wargi). Mama posmarowała wszystkich olejkiem do opalania (naprzemienne dotykanie czubkiem języka dolnej  i górnej wargi przy otwartych ustach). Po pewnym czasie wszystkim zrobiło się bardzo gorąco więc postanowili popływać (naśladujemy rękami ruchy pływania). Po kąpieli cała rodzina poszła na spacer brzegiem morza („lalala"- odbijanie czubkiem języka za górnymi zębami). Następnego dnia wybrali się na przejażdżkę kutrem rybackim (energiczne wymawianie głoskę „t"). Na pełnym morzu podziwiali ogrom wody (wypychanie czubkiem języka policzków). Po powrocie poszli na kolację (naśladowanie żucia). Wieczorem wrócili o domu.

Logopeda Ewa Kozubińska